sobota, 19 stycznia 2013

Two

"Będziesz w niebezpieczeństwie" -Mogę zajrzeć do Twojej piwnicy? 


Serce na chwilę stanęło mi w miejscu. Przed drzwiami stał ten sam chłopak co mi się dzisiaj przyglądał i ten sam co zeszłej nocy. Co on tutaj robi? Aż boję się zapytać. Chłopak wyglądał na 18 lub 17 lat. Wtedy byłby w moim wieku. Był wysoki, miał dość spore mięśnie jak na nastolatka. Włosy miał czarne z grzywką na całe czoło. A oczy jeszcze ciemniejsze. Ale był blada jak ściana. Powinien trochę się opalić, bo od półtora roku w Los Angeles świeci ostre słońce. 
Stoję  i po prostu wpatruję się w jego oczy. Są takie pełne życia. Gdybym go znała mogłabym powiedzieć co czuję. Ale nie znałam go. Coś w nim strasznie mnie do niego przyciągało. Miałam wielką ochotę, by go dotknąć, poczuć, cokolwiek. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. On odwzajemnia moje spojrzenia i pierwszy raz patrzymy sobie prosto w oczy. Chciałam się jego spytać co tutaj robi, ale nic nie mogłam z siebie wydusić. To on odezwał się pierwszy. 
-Mogę zajrzeć do twojej piwnicy?- jego głos był ochrypły, tajemniczy, ale i niezmiernie seksowny. Kiwam głową na znak by wszedł. Przepuszczam go w drzwiach, a on idzie do korytarza, gdzie znajdują się drzwi od piwnicy. Idzie tak swobodnie , jakby znał mój dom od dawna. Idę za nim. Schodzimy na dół. Otwiera drzwi po lewej stronie piwnicy, ale zaraz je zamyka. Podchodzi do drzwi na przeciwko. Dotyka dłonią kłódki i mówi coś w innym języku. Nie rozumiem co powiedział, ale musi to być język koreański, lub chiński. Po chwili pyta. - masz klucz od tej kłódki?- kręcę głową.- odsuń się.- robię to co każe. Chłopak robi krok w tył i jednym silnym prawnym uderzeniem swojej prawej nogi, wyrywa drzwi z nawiasów. Otwieram oczy szeroko, bo nie wierzę własnym oczom co się dzieje. 
-Co robisz?-mój głos jest cichy i niewyraźny, nawet nie wiem czy mnie usłyszał. Chłopak odrzuca resztki drzwi obok mnie i wchodzi w głąb pomieszczenia. Nie wiem za bardzo co się dzieje. Ale idę za nim. Chłopak porusza się powoli, jakby czegoś szukała, lub uważał na coś. W pewnym momencie przyśpiesza, sama nie wiedziałam, że moja piwnica jest taka długa. Kuca w prawym koncie piwnicy i odrzuca wszystkie rzeczy na bok. gdy odrzucił wszystkie rzeczy wstał pociągnął mnie za rękę i biegł do drzwi. Nie wiem co się dzieję, czas znowu staje w miejscu. Chłopak odwraca głowę , wypycha mnie na przód i pcha najmocniej jak umie. Upadam na ziemię tuż przed schodami. Po chwili słyszę wybuch, cholernie głośny. Ciało chłopaka przyciska mnie do ziemi, okrywając całą twarz. Ziemia trzęsie się, a ja czuję kamyki spadające na moje nogi. Zagryzam wargi tak mocno jak tylko potrafię. Uświadamiam sobie, że w mojej piwnicy była bomba. Gdyby nie on nie wiem co by się ze mną stało. Ziemia trzęsie się coraz bardziej. Ziemia pod nami się zapada. Lecimy w dół, teraz to on leci pierwszy. Przyciska moją głowę do swojej piersi próbując mnie ochronić. Zaczynam płakać. Nie mogę krzyknąć, nic powiedzieć, nie mogę wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Boję się że to koniec. Spadamy jeszcze chwilę i lądujemy na czymś ziemi. Okazuje się, że był to materac. Nie wiem skąd on się tam wziął. Chłopak przerzuca mnie na plecy, potem on leży na plecach, a po chwili znajdujemy się daleko od miejsca gdzie znajdowaliśmy się przed chwilą. Nie mam siły się poruszyć, czuję jak coś spływa po mojej nodze, ale nie mogę zareagować. Nadal leże na brzuchu tego chłopaka. chłopak głaszcze moje włosy, a po chwili pyta. 
-Coś Ci się stało?- podnoszę głowę, nie widzę jego twarzy przez łzy w oczach. Po chwili moja głowa swobodnie opada na jego tors. 
  Otwieram oczy. Widzę tylko ciemność. Podnoszę głowę z miękkiego miejsca i siadam. Leżałam na brzuchu chłopaka, a on smacznie spał. Postanowiłam go nie budzić i sama poszukać wyjścia. Stałam ledwo na nogach. Podchodzę do miejsca, gdzie została zasypany materac kamykami. Patrzę na górę i myślę jak długo spadaliśmy. Do mojej piwnicy były może z 3 lub 4 metry. Nie mogę sobie wyobrazić co by było gdyby nie tajemniczy chłopak. Chyba zginęłabym na miejscu. Nie wiem czy coś po moim domu zostało. Wracam do miejsca gdzie leży chłopak, spoglądam na jego twarz. Ma czerwone krechy na policzkach. Dotykam swojej, czując pod palcami zaschniętą krew. Chłopak otwiera oczy i siada. - boli cię coś? - pyta. 
-Noga i głowa. -przełykam ślinę.- A tobie coś się stało? Boli cię coś?- pytam. 
-Przeżyję.- mówi tylko.- Ty jesteś Annah, prawda?-pyta. 
-Tak, to ja. A Ty kim jesteś?-czekałam na tą chwilę prawie cały dzień. 
-Nazywam się Gabriel.- Serce biło mi szybko, chyba z podniecenia lub coś takiego, bo poznałam jego imię. 
-Em..Nie wiem jak mam ci podziękować, za to, że uratowałeś mi życie. Jestem ci ogromnie wdzięczna. Mogę ci się jakoś odwdzięczyć?- pytam. 
-Na to przyjdzie czas. - mówi i uśmiecha się. Jego uśmiech jest zniewalający. mogłabym oglądać go cały czas, bez żadnej przerwy, na okrągło. -trzeba się stąd wydostać, też tak uważasz?- kiwam głową i próbuje wstać, ale kiwam się i znowu siadam. - Niedługo przejdzie ci. Na górze podam ci specjalny lek. Pomogę ci. - podchodzi do mnie i pomaga wstać. Podtrzymuje mnie za biodro. Gabriel zmierza do dziury z której spadliśmy. - dosyć wysoko.-mówi. 
-Zgadzam się. To jak się wydostaniemy? - pytam. 
-Tamtędy.-mówi Gabriel wskazując na otwartą klapę w lewym rogu. Idziemy w tamtą stronę. Patrzę w dół.-jakieś 2 metry. Nie powinno nam się nic stać, gdy skoczymy.-dodaje. Puszcza rękę z mojego biodra i sprawdza, czy przypadkiem nie upadnę. Ale ja stoję stabilnie na ziemi. Gabriel zeskakuje na dół, a ja go nie widzę, to chyba dlatego, że ma czarne włosy. - Annah, skacz.- zachęca mnie. 
-Połamię se nogi.-odpowiadam.
-Nic sobie nie połamiesz. No dalej, skacz. - Biorę głęboki oddech i skaczę. Miał rację, nic sobie nie zrobiłam. 
-Strasznie tu ciemno, nic nie widać. - mówię do Gabriela. 
-To prawda. Musimy iść cały czas koło siebie inaczej się pogubimy. jest tutaj wiele korytarzy. Złap mnie za rękę.- Już myślałam, że tego nie powie. robię to i zaciskam palce na jego dłoni. On robi to samo. 
Okazało się, że korytarz jest trochę niski, więc musieliśmy chodzić skuleni. kilka razy, gubiliśmy, ale zaraz wychodziliśmy na prostą. Przewracaliśmy się, śmiejąc przy tym. Gabriel to świetny chłopak. Dużo ze sobą rozmawialiśmy. On dowiedział się dużo o mnie, a ja dużo o nim. Gabriel ma 17 lat. Jego rodzice nie żyją, a on ucieka przed wszystkimi ludźmi  którzy mogli by go rozpoznać i odwieźć do domu dziecka. opowiadał o swoich przygodach, które przebył. Gabriel zwiedził prawie cały świat. 
-Gabriel?-pytam.
-Tak?-odpowiada. 
-Mogę zadać ci takie jedno pytanie?-przegryzam wargę z niepewności. 
-Śmiało. Pytaj. -odpowiada. 
-Em.. skąd wiedziałeś, że bomba jest w moim domu i skąd znasz moje imię?-pytam pełna obaw. 
-Naprawdę chcesz wiedzieć? Nawet nie wiem, czy mi uwierzysz.-mówi chłopak. 
-Postaram się uwierzyć.-mówię.
-Chyba przewiduję przyszłość.- odpowiada. 

------------------------------------------------------------
Hej! oto drugi rozdział! Mam nadzieję, że wam się podoba mi bardzo. 3 rozdział postaram się dodać, jeżeli będzie się Wam podobać i na ankiecie będzie więcej odpowiedzi :3 . Jeżeli macie jakieś pytania, to pytajcie mnie tutaj na blogu lub napiszcie do mnie na Twitterze. :D - https://twitter.com/itmybitches

12 komentarzy:

  1. Fajny rozdział i to taki długi. :) Świetnie piszesz! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny! wg to miałaś mi napisać opowiadanie na Polski, ale oczywiście nie XD sama muszę pisać ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział ! Pisz dalej ! I na ten drugi blog też xd.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, nie wiem jak wyrazić słowa opinię zwięźle słowami, wiec mam nadzieję, że nie będzie Ci przeszkadzać jeśli trochę się rozpiszę. Masz świetny pomysł na fabułę, jest na prawdę intrygująca i raczej nie ma żadnych szans rozgryźć co wydarzy się dalej. Pomimo, że jest to bardziej dramat, to pytanie Gabriele'a czy może zajrzeć do piwnicy trochę mnie rozbawiło. No, bo przecież przychodzi obcy facet, pyta się to.. W prawdziwym życiu prędzej bym mu zatrzasnęła drzwi przed nosem i wyśmiała :D Ale fajny pomysł, spodobało mi się. Sytuacja z bombom również jest dobrze przemyślana i udoskonalona. Ze stylistyką nie masz problemów, za to czasem mogłabyś przedłużać zdania, zamiast pisać takie krótkie. Pomimo tego nie mam żadnych zastrzeżeń.
    Mam nadzieję, że kolejny rozdział będzie tak samo dobry jak ten i pierwszy. Pozdrawiam, Channel.
    - http://find-our-love-jason.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest dobre, taka fabuła w opowiadaniu :)
    zapraszam http://lepszejutrooo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny rozdział, z resztą tak jak cały blog :)Jestem ciekawa co wydarzy się dalej :D Chętnie odwiedzę jeszcze tego bloga :D Weny życzę i zapraszam do siebie drop-of-hope.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny ten rozdział, nie ma to jak siedzieć pod klasą i czytać bloga Celi hahahahha :D

    <3

    OdpowiedzUsuń
  8. genialny jest ! dawaj next !! .♥♥



    u mnie juz nowy http://emma-and-five-idiots.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. super piszesz! dawaj nastepny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Jezu zakochałam się <3 To jest zajebiste Ty jesteś zajebista! ♥ Kocham Cię i to opowiadanie ^^ Czekam na następny :>

    OdpowiedzUsuń